Ministerialny program Leki 75+ to inicjatywa, której celem jest wsparcie seniorów i zapewnienie im bezpłatnego dostępu do niektórych leków. Był to jeden z najważniejszych punktów programu wyborczego obecnej ekipy rządowej. Od wdrożenia programu w życie upłynął już rok – warto zatem pokrótce go podsumować.

Powszechnie wiadomo, że większość seniorów w tym kraju raczej nie jest krezusami – podobnie zresztą, jak przeważająca część społeczeństwa. Niskie świadczenia emerytalne czy rentowe są poważnym problemem, gdy oprócz normalnego codziennego utrzymania i opłat należy jeszcze przeznaczyć z nich jakieś środki na leczenie – szczególnie, gdy jest to choroba przewlekła. Inicjatywa Leki 75+ miała zatem wyjść naprzeciw seniorom – nie tylko tym najuboższym, ale także średnio i dobrze sytuowanym, najważniejszym bowiem kryterium jest wiek oraz rodzaj choroby. Musi ona być przewlekła, charakterystyczna dla podeszłego wieku i ujęta na specjalnej liście.

Nadrzędnym celem programu miało być zmniejszenie liczby seniorów, którzy nie mogą sobie pozwolić na leczenie, w związku z tym nie wykupują leków na trapiące ich choroby. W ślad za tym miało iść zmniejszenie liczby hospitalizacji, która często jest jedynym sposobem uratowania życia nie leczących się regularnie osób – a dla budżetu poważnym obciążeniem. Dzięki systematycznemu przyjmowaniu leków (np. w przypadku cukrzycy) chory ma szansę uniknąć wielu groźnych powikłań, których późniejsze leczenie jest często droższe i bardziej inwazyjne, niż choroby podstawowej.
I jak to działa?

Program Leki 75+ wystartował jesienią ubiegłego roku, budząc mnóstwo emocji. Jak jego realizacja wyglądała w ciągu tego roku? Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł wraz z końcem sierpnia podał do wiadomości publicznej garść liczb. Otóż, w ciągu pierwszego roku skorzystało z niego ponad 2,2 mln seniorów. Liczba zrealizowanych bezpłatnych recept sięgnęła 15 mln, a z aptek wydano ponad 40 mln opakowań leków. Szacuje się, że dzięki programowi seniorom udało się zapłacić za leki, w skali roku, ogółem o 370 mln złotych mniej.

Obecnie na liście znajduje się 1530 specyfików (692 preparaty), obejmujących około 113 substancji aktywnych, stosowanych w leczeniu chorób charakterystycznych dla wieku podeszłego. Znalazły się na niej leki stosowane w leczeniu cukrzycy, choroby Parkinsona, demencji, depresji, jaskry, astmy i Przewlekłej Obturacyjnej Choroby Płuc, choroby niedokrwiennej serca, choroby zakrzepowo-zatorowej, hipercholesterolemii. Wykaz obejmuje także środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyroby medyczne, które są stosowane przy wymienionych na liście chorobach. Wykaz aktualizowany jest co dwa miesiące, a aktualna lista – publikowana na specjalnej ministerialnej podstronie (www.75plus.mz.gov.pl). Większość bezpłatnych środków stanowią leki, które wcześniej objęte były 30- lub 50-procentową refundacją (mimo której dla wielu seniorów były i tak za drogie).

To, że program będzie kontynuowany, jest oczywiste. W tym roku resort przeznaczył na jego realizację 564 mln zł, w przyszłym roku kwota ta ma wzrosnąć do 640 mln. Ministerstwo Zdrowia podsumowuje realizację programu dwoma słowami – „To sukces”. Jak podkreślono podczas specjalnej konferencji, dopiero teraz można mówić o rzeczywistym pełnym dostępie do opieki zdrowotnej, co przecież gwarantuje konstytucja. Oczywiście, lista nie obejmuje absolutnie wszystkich chorób, na które chorują starsi ludzie, tylko te najpowszechniejsze, jednak jest to z pewnością i tak solidna ulga dla tych mniej zamożnych. Resort podkreśla, że lista leków nadal będzie sukcesywnie rozszerzana. Rosnąć będą także nakłady na realizację programu – w 2025 roku mają one sięgnąć 1,2 mln zł.

Jak to działa?

Receptę oznaczoną literką „S” otrzymuje od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) lub specjalnie przeszkolonej pielęgniarki POZ uprawnionej do wypisywania recept. Osoba, która ukończyła 75 lat, na podstawie tej recepty uprawniona jest do bezpłatnego otrzymania w aptece leku na swoją chorobę – jeśli znajduje się ona na ministerialnej liście refundacyjnej. Wiek pacjenta weryfikowany jest na podstawie numeru PESEL lub potwierdzonej daty urodzenia.

Recept z literką S niestety nie wystawi nam specjalista ani lekarz na nocnym i świątecznym dyżurze (nawet w placówce POZ). Jeśli specjalista zaordynuje preparat z bezpłatnej listy swojemu ponad 75-letniemu pacjentowi, właściwą receptę i tak będzie musiał wystawić lekarz pierwszego kontaktu. Podobnie będzie, gdy pacjent trafi do szpitala – zalecenia lekarza szpitalnego będzie musiał potwierdzić lekarz POZ i dopiero on może wystawić receptę z magiczną literką „S”. To dość duże utrudnienie, ministerstwo nie ma jednak, póki co, pomysłu na jego rozwiązanie. Lekarz – zarówno szpitalny, jak i specjalista – musi za każdym przekazać prowadzącemu pacjenta medykowi POZ pisemną informację na temat zaleconego specyfiku, sam zaś może wystawić tylko receptę refundowaną na zasadach ogólnych. Receptę na bezpłatny preparat leczniczy może wystawić także lekarz, który ordynuje środek sobie lub swojej rodzinie – oczywiście w granicach uprawnień określanych przez program.

Co jeszcze warto wiedzieć?

• Bezpłatne leki nie wymagają specjalnych formularzy – lekarz wpisuje, na zwykłej recepcie, literkę „S” w polu „kod uprawnień dodatkowych”. Recepta ważna jest tylko z tą literką i musi ona być wpisana przez lekarza – farmaceuta nie ma prawa na tym polu nic dopisywać ani poprawiać!
• Nie wszystkie leki są bezpłatne dla seniorów – tylko te znajdujące się na specjalnej liście i przeznaczone do leczenia konkretnych jednostek chorobowych.
• Do korzystania z programu uprawnia wiek i jednostka chorobowa, nie ma natomiast ograniczeń dochodowych – także zamożny senior może zgłosić się po bezpłatne leki.
• Pierwszym dniem, w którym można udać się po receptę, są 75. urodziny – recepta wystawiona wcześniej, nawet jeśli przyjdzie z nią do apteki już 75-latek, nie będzie ważna.
• Senior nie musi realizować recepty osobiście – do apteki może przyjść ktoś z rodziny. Ważne, aby na recepcie znalazła się literka „S” oraz PESEL chorego.
• Na recepcie, na której przepisany jest bezpłatny lek, mogą znaleźć się także inne środki, nie ujęte w programie. Farmaceuta weryfikuje, które preparaty może wydać bezpłatnie, a które są odpłatne.

Agnieszka Mączyńska-Dilis