Cukier i wszelkie produkty, które mają go zastąpić, to temat niełatwy i budzący gorące emocje. Tak naprawdę nikt z nas nie jest do końca pewien, co jest zdrowsze – zwykły cukier w umiarkowanych ilościach (przynajmniej dla osób zdrowych), czy rozmaite zamienniki, których działanie nie jest nadal do końca poznane. Spierają się o to lekarze, dietetycy, przychodzą nowe mody, odkrywa się nowe, cudowne środki.

Gdzie jest prawda? Spróbujmy się jej przyjrzeć, choć nie ma pewności, czy na pewno do niej dotrzemy. Dlatego, niezależnie od tego, jakich substancji używamy, jedyna w pełni poznana prawda to ta, że rozsądek i umiar jeszcze nie zaszkodziły nikomu.

  1. Słodziki stosują dziś nie tylko diabetycy, ale także zdrowe osoby, które chcą w ten sposób stracić na wadze lub przynajmniej nie tyć. Dla kogo one tak naprawdę są?

Co o tym myśleć?

Zdrowym osobom, które wymyśliły sobie, że schudną zastępując cukier słodzikami, warto zalecić co innego, czyli przytoczony już na początku umiar. Prawdą jest to, że produkty pozbawione cukru nie zwiększają stężenia glukozy we krwi, dzięki czemu są polecane przede wszystkim osobom chorym na cukrzycę, a także zagrożonym rozwojem cukrzycy typu 2. Regularnie i umiarkowanie stosowane przez osoby, które są uzależnione od słodkiego smaku, ale pragną kontrolować swoją masę ciała, mogą być oczywiście traktowane jako środek pozwalający obniżyć kaloryczność codziennych posiłków, warto jednak podkreślić, że najważniejsze w tym trudnym zadaniu jest uczciwe przyjrzenie się swojemu problemowi i stawienie mu czoła, z pomocą lekarza, dietetyka, a czasem nawet psychologa.

  1. Co z osobami, które używają słodzików i tyją?

Jak to jest?

Osoby, które zastąpiły cukier inną substancją słodzącą, a poza tym przyglądają się uważnie temu, co jedzą i ograniczają ogólną podaż kalorii, mają szansę zdrowo i trwale schudnąć. W niebezpieczeństwie są natomiast osoby, które sięgając po napój czy przekąskę ze słodzikiem uważają, że „to nic nie znaczy”, więc mogą dzięki temu jeszcze więcej zjeść. Nie zauważą one raczej spadku wagi, a mogą wręcz na niej przybrać. Pamiętajmy, że nadużywanie produktów słodkich (nawet tych niby „nietuczących”) przyzwyczaja nas do tego smaku i sprawia, że trudniej jest nam zmienić niezdrowe nawyki żywieniowe. Ponadto w każdej diecie odchudzającej liczy się bilans kaloryczny, czyli to, żeby zjadane kalorie nie przeważyły liczbą tych spalanych. Jakiekolwiek folgowanie sobie, nawet przy pomocy produktów teoretycznie niskokalorycznych, może mieć negatywny wpływ na efekty diety.

  1. Naturalne czy sztuczne? Które są lepsze, smaczniejsze i zdrowsze?

Co wybrać?

Większość z nas przyznaje prymat naturalnym substancjom słodzącym, takim jak ksylitol, maltitol czy stewia. Obawiamy się natomiast aspartamu – choć akurat tej substancji producenci stosują najwięcej. Tymczasem lekarze podkreślają, że środek ten jest naprawdę porządnie przebadany i gdyby był choć w połowie tak szkodliwy, jak się tego obawiamy – nie zostałby dopuszczony do stosowania w żywności. Na pewno jednak powinny unikać go osoby chore na fenyloketonurię – na szczęście jest to bardzo rzadka genetyczna choroba. Wadą aspartamu jest to, że nadaje on słodyczom i napojom sztuczny, przesadnie słodki smak – nie da się ukryć, że zawierające go produkty nie należą do najsmaczniejszych na świecie. Wielu osobom to przeszkadza i – jeśli nie są poważnie uzależnione od słodkiego smaku – nie ma ochoty nadużywać tych produktów. O wiele naturalniejszy efekt smakowy dają takie substancje, jak sorbitol, maltitol czy ksylitol. Nadają się one również do pieczenia ciast (w przeciwieństwie do aspartamu), jednak w większych ilościach mogą powodować rozwolnienie, więc ich nadużycie nie kończy się za wesoło.

Opr. Agnieszka Mączyńska-Dilis