Lato na miłość, czy miłość na lata?

Wakacyjna miłość to coś, co chyba każdy przeżył przynajmniej raz – czy to we wczesnej młodości, czy w dorosłym życiu. Czasem pozostawia ona po sobie piękne wspomnienia, czasem smutek i rozczarowanie, a nie raz bywa powodem rozpadu trwałych związków. Niekiedy przeradza się w stałą znajomość, choć bardzo rzadko w związek. Na pytanie, czy warto, każdy musi odpowiedzieć sobie sam…

Letni wypoczynek to specyficzny czas, kiedy pozostawiamy za sobą codzienną rutynę. Często planując urlop mówimy, że postaramy się w tym czasie poczuć pełnię życia. Zdarza się, że elementem oderwania się od codzienności – szczególnie u osób samotnych lub tych, które z różnych powodów spędzają wakacje bez partnera, jest niezobowiązujący, letni romans. Oczywiście nie jest on regułą, jednak zdarza się, że przygoda kusi…

Czy poddać się pokusie? Czy nie będziemy żałować? A  może stoi właśnie przed nami osoba, na którą czekaliśmy całe życie? A nawet jeśli nie… to czy nie będziemy żałować bardziej, jeśli zrezygnujemy? Czy ważniejsze są piękne wspomnienia, czy równowaga psychiczna?

Bez ocen

Oczywiście, to bardzo indywidualna kwestia. Można powiedzieć, że jest ona nieco łatwiejsza w przypadku osób bez zobowiązań lub tych, które są na etapie ważnych życiowych zmian, takich jak rozstanie z partnerem. Jednak to właśnie one narażone są na ryzyko silnego emocjonalnego zaangażowania – i późniejszego rozczarowania, bólu, cierpienia.

Osoby będące w związkach muszą same odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla nich ważniejsze – a także, czego szukają. Czasami w wieloletnich związkach pojawia się rutyna, nuda, zmęczenie drugą osobą. Choć trwałe więzi pozostają (są one silniejsze, niż nam się wydaje), zdarzają się chwile, w których patrzymy na najbliższego człowieka i mamy go serdecznie dość. Wydaje nam się, że jego osoba nie przedstawia już dla nas nic atrakcyjnego. Oczywiście, możemy się w tym momencie bardzo mylić, a pomyłkę odkryć w momencie, w którym z takich czy innych powodów stracimy tę osobę. Jeśli jednak jesteśmy znużeni i rozczarowani codziennością związku, możemy silnie odczuwać potrzebę ponownego doświadczenia „motylków w brzuchu”.

Niezależnie od tego, jaką podejmiemy decyzję, w jakiej jesteśmy życiowej sytuacji i jakie mamy zasady moralne, w chwilach pokusy warto zastanowić się, czego tak naprawdę potrzebujemy – i w jakim stopniu poddanie się pokusie mogłoby nam to zapewnić. Jeśli ponadto rozważymy wszystkie „za” i „przeciw”, łatwiej będzie podjąć świadomą decyzję. Nie oszukujmy jednak siebie i bierzmy pod uwagę wszystko, także to, o czym nie chcemy na danym etapie myśleć, jak np. uczucia naszego partnera lub ogromne ryzyko zarażenia się chorobą weneryczną. Nawet jeśli mamy wyłącznie platoniczne i romantyczne oczekiwania, pamiętajmy, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Łatwo jest ulec nastrojowi, trudniej stanąć oko w oko z konsekwencjami. Czasem bardzo przykrymi, szczególnie w sytuacji, gdy o przypadkowym partnerze nie wiemy nic – a często tak bywa.

Letnie ekscytacje i co potem

Wielu z nas potrzebuje latem kompletnego resetu, dlatego często odrywamy się od codziennej rutyny (także tej wiążącej się ze stałym partnerem) i wyjeżdżamy, samotnie lub z przyjaciółmi, dla których na co dzień nie mamy czasu. Słońce ładuje nam akumulatory, czujemy się znów młodzi duchem, nieskażeni żadnym przykrym doświadczeniem, odświeżeni, gotowi na przyjemną odmianę. Odkrywamy, że nadal potrafimy być spontaniczni. Na naszych twarzach częściej gości uśmiech. Blask w oczach, muśnięta słońcem skóra, wiatr we włosach a w sercu radosna nadzieja. Elementem odpoczynku może być ktoś, kto nagle pojawia się, akceptuje nas bez zastrzeżeń, zachwyca się wszystkim co mamy do powiedzenia…

Pamiętajmy jednak, że letnie zauroczenia bardzo często mijają bez śladu, co gorsza, niekiedy ustępują tylko z jednej strony. Druga – jeśli miała jakieś oczekiwania, nadzieje, po prostu cierpi. Tęskni, czeka na telefon, sms, maila… Jak podkreślają psycholodzy, częściej staje się to udziałem kobiet – to zwykle one wiążą z wakacyjną miłością więcej planów, silniej angażują się emocjonalnie. Oczywiście, wszystko znów zależy od indywidualnego podejścia, psychiki, stanu emocjonalnego – istnieją osoby, dla których wakacyjny romans od początku ma być wyłącznie przygodą. Zdarza się jednak, że i u nich niezobowiązujące zauroczenie pozostawia po sobie silniejszy ślad, niż się tego spodziewały. Może do tego dojść poczucie wykorzystania, nadużycia, a u osób w związkach, ogromne poczucie winy.

Żyć dalej

Powrót do codzienności okazuje się trudniejszy, niż na początku się wydawało. Bardzo często pojawia się żal, jak po stracie kogoś najbliższego, obniża się samoocena, może nawet dojść do załamania psychicznego. Zdarza się, że poszukujemy kontaktu z wakacyjnym partnerem już nawet nie po to, żeby kontynuować znajomość, a żeby ją emocjonalnie zamknąć – są osoby, które mają taką potrzebę. Niemożność jej spełnienia wywołuje frustrację, sprawia też, że ciągle myślimy o przeszłości, zamiast pozwolić jej odejść. Czasami pojawia się potrzeba, żeby przyznać się partnerowi do wakacyjnych ekscesów. Na pytanie, czy szczerość w tym przypadku jest wskazana, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Zdarza się, że takie wyznanie, choć bolesne, doprowadza do prawdziwej szczerości między partnerami i prób naprawienia związku, częściej jednak jego skutkiem jest ból i rozczarowanie drugiej strony, brak zaufania, wyrzuty, a wreszcie rozpad związku.

Oczywiście zdarza się i tak, że letni romans przeradza się w stałą znajomość. Statystycznie są to bardzo rzadkie przypadki, nie jest to jednak niemożliwe. Niekoniecznie jednak musi ona przerodzić się w związek – może stać się raczej luźną znajomością lub przyjaźnią. Osoby, które podejmą jednak decyzję, że chcą nadal się spotykać i spróbować wspólnego życia, stają przed bardzo trudnym wyzwaniem – wyzwaniem szarej codzienności. Idealny świat z wakacji stanie się tylko wspomnieniem. Zaczniemy poznawać drugą osobę nie tylko od święta – jej charakter, a także drobne wady, przywary, ugruntowane zwyczaje. Pamięć romantycznej wakacyjnej miłości, gdy partner wydawał się ideałem, może nawet przeszkadzać w zbudowaniu wspólnego życia, w którym pojawią się nie tylko piękne i radosne chwile, ale także te trudne.

Agnieszka Mączyńska-Dilis